Czerwiec jest Miesiącem Świadomości Zdrowia Psychicznego Mężczyzn. To dobry moment, by zatrzymać się i przyjrzeć temu, jak naprawdę funkcjonują dziś mężczyźni — nie tylko zawodowo, rodzinnie czy społecznie, ale także psychicznie i emocjonalnie.
Przez wiele lat zdrowie psychiczne mężczyzn pozostawało tematem znacznie rzadziej obecnym w przestrzeni publicznej niż zdrowie psychiczne kobiet. Tymczasem statystyki pokazują, że mężczyźni bardzo często przeżywają kryzysy psychiczne, jednak znacznie rzadziej szukają pomocy i wsparcia.
W Polsce każdego dnia około 13 osób odbiera sobie życie. Około 11 z nich to mężczyźni. Oznacza to, że mężczyźni popełniają samobójstwo niemal pięć razy częściej niż kobiety. Są to dane, obok których trudno przejść obojętnie. Pokazują one nie tylko skalę cierpienia, ale również ogromny problem związany z niewidocznością męskich kryzysów psychicznych.
„Musisz być silny”
Wielu chłopców od najmłodszych lat otrzymuje podobne komunikaty: „nie płacz”, „nie przesadzaj”, „weź się w garść”, „bądź twardy”, „poradź sobie sam”. Często nie wynikają one ze złych intencji rodziców czy opiekunów. Są raczej elementem społecznego wzorca męskości przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
Problem polega jednak na tym, że chłopiec, który wielokrotnie słyszy, że nie powinien okazywać smutku, lęku czy bezradności, często staje się dorosłym mężczyzną, który nie potrafi rozpoznawać własnych emocji lub nie daje sobie prawa do ich przeżywania.
W efekcie wielu mężczyzn przez lata funkcjonuje w przekonaniu, że muszą być samowystarczalni, odporni, skuteczni i zawsze gotowi do działania. Trudno im przyznać się do słabości, zmęczenia czy potrzeby wsparcia. Zdarza się, że nawet przed samymi sobą nie dopuszczają myśli, że przeżywają kryzys.
Współczesna presja
Dzisiejsi mężczyźni mierzą się z wieloma oczekiwaniami jednocześnie. Nadal funkcjonuje przekonanie, że powinni być odpowiedzialni finansowo, odnosić sukcesy zawodowe, zapewniać bezpieczeństwo rodzinie, radzić sobie z problemami i kontrolować własne emocje.
Jednocześnie współczesny świat stawia coraz większe wymagania. Niepewność ekonomiczna, szybkie tempo życia, przeciążenie obowiązkami, presja sukcesu oraz ciągła dostępność sprawiają, że wiele osób doświadcza chronicznego stresu.
Według raportów dotyczących zdrowia psychicznego Polaków problemy związane ze stresem oraz zdrowiem psychicznym należą obecnie do najczęściej wskazywanych obaw zdrowotnych. W ciągu ostatnich kilku lat liczba osób deklarujących niepokój związany ze zdrowiem psychicznym znacząco wzrosła.
Choć w badaniach kobiety częściej deklarują przeżywanie stresu i trudności emocjonalnych, specjaliści zwracają uwagę, że mężczyźni znacznie rzadziej mówią o swoim cierpieniu. Nie oznacza to, że cierpią mniej. Często po prostu cierpią inaczej.
Kiedy kryzys nie wygląda jak depresja
Jednym z problemów związanych ze zdrowiem psychicznym mężczyzn jest fakt, że ich kryzysy często nie przypominają stereotypowego obrazu depresji. Zamiast smutku może pojawić się drażliwość. Zamiast płaczu — wybuchy złości. Zamiast rozmowy o cierpieniu — wycofanie, milczenie albo ucieczka w aktywność.
Niektórzy mężczyźni zaczynają pracować jeszcze więcej. Inni izolują się od bliskich. Pojawiają się problemy ze snem, przewlekłe napięcie, trudności w relacjach, poczucie pustki albo utrata sensu. Często są to sygnały, które pozostają niezauważone zarówno przez otoczenie, jak i przez samych zainteresowanych.
Alkohol, substancje i zachowania ryzykowne
Kiedy emocje nie znajdują bezpiecznego ujścia, człowiek zaczyna szukać innych sposobów regulowania napięcia. Jednym z najczęstszych sposobów radzenia sobie z trudnymi emocjami pozostaje sięganie po alkohol lub inne substancje psychoaktywne. Dają one chwilową ulgę, pozwalają odciąć się od napięcia, wyciszyć myśli albo na moment zapomnieć o troskach.
Problem polega na tym, że jest to ulga krótkotrwała. Nierozwiązane trudności pozostają, a dodatkowo pojawia się ryzyko uzależnienia, pogorszenia zdrowia psychicznego oraz narastających problemów w relacjach, pracy czy życiu rodzinnym.
Podobną funkcję mogą pełnić także zachowania ryzykowne. Niektórzy mężczyźni szukają intensywnych doznań, adrenaliny, hazardu czy impulsywnych działań. Dla części osób staje się to sposobem na chwilowe poczucie kontroli albo ucieczkę od trudnych emocji.
Ucieczka do świata online
Coraz częściej sposobem regulowania napięcia staje się również świat cyfrowy. Media społecznościowe, gry online, nieustanne przeglądanie internetu, pornografia czy wielogodzinne korzystanie z telefonu mogą pełnić funkcję podobną do substancji psychoaktywnych. Pozwalają na chwilę odwrócić uwagę od samotności, stresu, lęku czy poczucia przeciążenia.
Nie oznacza to oczywiście, że korzystanie z internetu jest czymś szkodliwym samo w sobie. Problem pojawia się wtedy, gdy aktywność online staje się głównym sposobem radzenia sobie z emocjami i zaczyna zastępować realne relacje, odpoczynek czy kontakt z własnymi przeżyciami.
W świecie, w którym łatwo jest „przewinąć” własne emocje kolejnym filmikiem, serialem czy grą, coraz trudniejsze staje się zatrzymanie i zadanie sobie pytania: co tak naprawdę teraz czuję?
Samotność, o której rzadko się mówi
Jednym z najpoważniejszych, a jednocześnie najmniej widocznych problemów współczesnych mężczyzn jest samotność. Paradoksalnie może ona dotyczyć zarówno osób żyjących samotnie, jak i tych, które mają rodziny, partnerki, dzieci czy szerokie grono znajomych.
Samotność nie zawsze oznacza brak ludzi wokół. Często oznacza brak relacji, w których można być autentycznym. Brak przestrzeni, w której można powiedzieć: „boję się”, „jest mi trudno”, „nie wiem, co dalej”, bez obawy przed oceną, zawstydzeniem czy utratą szacunku.
Wielu mężczyzn wychowywano w przekonaniu, że powinni być przede wszystkim zaradni, skuteczni i samodzielni. Proszenie o pomoc bywało przedstawiane jako oznaka słabości, a okazywanie emocji jako coś niepożądanego. W rezultacie część mężczyzn nauczyła się przeżywać trudności w samotności. Nawet jeśli mają wokół siebie bliskich ludzi, często nie dzielą się tym, co dzieje się w ich wewnętrznym świecie.
Badacze coraz częściej zwracają uwagę na zjawisko określane jako „samotność w tłumie”. Człowiek może codziennie kontaktować się z wieloma osobami, wykonywać obowiązki zawodowe, uczestniczyć w życiu rodzinnym, a jednocześnie mieć poczucie, że nikt naprawdę nie wie, przez co przechodzi. Taka samotność bywa szczególnie obciążająca psychicznie, ponieważ odbiera możliwość uzyskania wsparcia w momentach kryzysu.
Nie bez powodu samotność jest dziś wskazywana jako jeden z istotnych czynników ryzyka depresji, uzależnień i zachowań samobójczych. Człowiek potrzebuje relacji nie tylko po to, by dzielić sukcesy, ale przede wszystkim po to, by nieść wspólnie ciężar trudnych doświadczeń. Tymczasem wielu mężczyzn nadal funkcjonuje w przekonaniu, że z tym ciężarem powinni radzić sobie sami.
Co może być alternatywą?
Kiedy mówimy o zdrowiu psychicznym mężczyzn, łatwo wpaść w pułapkę prostych rad: „dbaj o siebie”, „odpoczywaj”, „znajdź hobby”. Choć wszystkie te działania mogą być pomocne, prawdziwa zmiana zwykle zaczyna się głębiej — od zmiany sposobu myślenia o sobie i swoich potrzebach.
Alternatywą dla tłumienia emocji nie jest ich nieustanne analizowanie. Alternatywą jest gotowość do zauważenia tego, co dzieje się wewnątrz. To umiejętność zatrzymania się i zadania sobie pytań: „Co teraz przeżywam?”, „Czego potrzebuję?”, „Co jest dla mnie trudne?”, „Dlaczego tak bardzo staram się tego nie czuć?”.
Dla wielu mężczyzn jest to proces wymagający odwagi. Znacznie łatwiej jest bowiem działać, naprawiać, rozwiązywać problemy i zajmować się zadaniami niż spotkać się z własnym lękiem, smutkiem czy poczuciem bezradności. Jednak właśnie zdolność do kontaktu z własnymi emocjami stanowi jeden z fundamentów zdrowia psychicznego.
Pomocne okazuje się także budowanie relacji opartych na autentyczności. Nie chodzi o to, by rozmawiać o wszystkim i z każdym. Chodzi raczej o znalezienie choć jednej lub dwóch osób, przy których można zdjąć maskę ciągłej zaradności i pozwolić sobie na szczerość.
Coraz większą rolę odgrywa również profesjonalne wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne. W ostatnich latach coraz więcej mężczyzn decyduje się na terapię, dostrzegając, że nie jest ona miejscem dla „słabych” czy „chorych”, ale przestrzenią do lepszego rozumienia siebie. Terapia może pomóc rozpoznawać emocje, budować zdrowsze strategie radzenia sobie ze stresem, poprawiać relacje i odzyskiwać poczucie wpływu na własne życie.
Warto pamiętać, że zdrowe radzenie sobie z napięciem nie polega na całkowitym eliminowaniu trudnych emocji. Nie jest możliwe życie bez stresu, lęku czy smutku. Zdrowie psychiczne polega raczej na tym, by umieć te emocje rozpoznawać, rozumieć i przeżywać w sposób, który nie prowadzi do destrukcji siebie ani innych.
Zdrowie psychiczne nie ma płci
Choć artykuł dotyczy zdrowia psychicznego mężczyzn, jego przesłanie jest znacznie szersze. Wszyscy ludzie, niezależnie od płci, potrzebują bezpieczeństwa, bliskości, akceptacji i możliwości wyrażania własnych emocji. Różnica polega na tym, że przez wiele lat mężczyznom znacznie rzadziej przyznawano społeczne prawo do okazywania wrażliwości.
Zmiana tego sposobu myślenia nie oznacza rezygnacji z siły, odpowiedzialności czy sprawczości. Wręcz przeciwnie. Prawdziwa siła nie polega na nieodczuwaniu emocji. Polega na gotowości do zmierzenia się z nimi. Nie polega na samotnym dźwiganiu wszystkich problemów, ale na umiejętności szukania wsparcia wtedy, gdy jest ono potrzebne.
Być może jednym z największych wyzwań współczesności jest stworzenie takiego modelu męskości, który pozwoli mężczyznom być jednocześnie silnymi i wrażliwymi, odpowiedzialnymi i autentycznymi, samodzielnymi i zdolnymi do proszenia o pomoc. Bo człowiek nie staje się słabszy, gdy mówi o swoim cierpieniu. Staje się bardziej prawdziwy. A zdrowie psychiczne zaczyna się właśnie tam, gdzie można być sobą — bez konieczności nieustannego udowadniania swojej siły.



